<< December 2007 >>
Sun Mon Tue Wed Thu Fri Sat
 01
02 03 04 05 06 07 08
09 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31


If you want to be updated on this weblog Enter your email here:



rss feed



Dec 21, 2007
Endurotuning - cholewa mój rower jest za ciężki

Reklama : sklep rowerowy rowery
recykling odpady utylizacja wyposażenie łazienek kolagen kolagen naturalny zmarszczki tršdzik blizny rozstępy kosmetyka hale stalowe solarium uzdatnianie wody filtry do wody kajaki spływy kajakowe domofony wideodomofony telewizja przemysłowa CCTV

Porównując modele tłumików Manitou Swinger 4-Way (dla identycznej długości montażowej, 190mm) i wymieniając wersję sprężynową na powietrzną możemy uzyskać oszczędność sięgającą ponad 450 gram (masa sprężyny). W tym momencie z 4500g , obniżamy zatem masę ramy do 4000g. To niemało, tym bardziej, że uprzedzając fakty, urwanie jednorazowo pół kilograma masy w rowerze jest trudną sztuką nawet dla zamożnych "tuningowców". Drugim ważnym aspektem jest kwestia opłacalności wymiany damperów - dla przytoczonego tutaj przykładu, koszt zakupu Manitou Air wyniósł 450 dolarów, podczas gdy za używanego Manitou Coil udało nam się odzyskać 200 USD, a więc finałowy koszt tego upgrade'u to okolice 250 dolarów (ok. 670pln) - tyle zapłacimy za oszczędność 500g na masie tłumika. Nie trudno policzyć, że koszt 100gram ~ 140pln.

Ale, ale, istotna uwaga - powyższe koszty podajemy orientacyjnie, a korzystając z niezłych okazji trafiających się na aukcjach www.allegropl, a szczególnie amerykańskim www.ebaycom, możemy upolować znacznie ciekawsze oferty mało używanych tłumików(lub też zupełnie nowych) w świetnym stanie np. Manitou Swinger 3-Way za cenę 130 dolarów włącznie z przesyłką. I właśnie między innymi na tym polega prawdziwa sztuka odchudzania – wydać najmniej, odzyskać z używanych komponentów jak najwięcej. Warto wertować w tym celu ofertę amerykańskich sklepów internetowych, bądź ichniejszych aukcji, dzięki dużym różnicom cenowym pomiędzy rynkiem polskim a amerykańskim nadal można na tego typu operacjach sporo zyskać – czego dobrym przykładem jest poniższa wymiana:

foto

podobnie bowiem sytuacja wygląda w przypadku Foxów, do zyskania mamy 450-500g masy na rezygnacji ze sprężyny. Oficjalna cena DHX Air 5.0 u polskiego przedstawiciela Cult Bikes wynosi 2170pln. Opór kasy. Możemy jednak szperając cierpliwie na amerykańskich aukcjach kupić będący w dobrym stanie/nowy tłumik za cenę 250-300 USD (doliczyć należy koszt przesyłki, w niektórych przypadkach cło). W realnym wariancie zapłacimy więc za tłumik około 1100pln(z przesyłką), a jeśli uda nam się sprzedać FOX DHX 5.0 Coil za cenę 800-1000pln w Polsce, możemy wyjść na tej zamianie praktycznie na zero(!).

Jeszcze więcej zaoszczędzimy na wymianie tłumika 5th Element (Coil -> Air) - oszczędność na powietrznym damperze może wynieść ponad 600g (w zależności od długości montażowej). W przypadku produktów 5th Element trzeba pamiętać o tym, że Progressive Suspension zaprzestała produkcji damperów - warto więc przesiadać się na "tlenówki" innych firm.


5th Element Coil'03 937 g 216mm
5th Element Air'03 270g 216mm

Chwila dygresji /ku przestrodze/, znamienny jest przypadek znajomego, który za obniżenie masy zapłacił ...gorszą jakością pracy zawieszenia - podczas zamiany tak newralgicznych elementów jak tłumiki, nie ma sensu kupować wersji gorszej od tej, którą posiadaliśmy do tej pory. Taką zmianę można wykorzystać do "zapodania" wyższego modelu dampera, wówczas taka zmiana ma i ręce i nogi.

Przykładowe masy tłumików powietrznych


Rock Shox Pearl 3.1 315g(190mm) 1190pln
Rock Shox MC 3.1 240g (165mm) 999pln
DT Swiss SSD 225 216g (165mm) 899pln
DT Swiss Carbon 146g (165mm) 1899pln
Fox Float RP23 213g (165mm) 1680pln
Fox DHX 5.0Air 450g 2170pln
Manitou Swinger Air X4 od 400g -
Manitou Swinger Air X3 od 250g -

źródlo : http://www.rower.com/archiwum.php?art=3247
Żeby nasz rap nie zginął, żeby się szczęśliwie żyło, Żeby luxu było kilo, żeby nasz czas nie przeminął, Żeby papier był nie bilon, żeby wciąż tu była miłość, odpady przemysłoweŻeby syf każdy pominął, żeby zwyciężyło stilo Żeby nam się ułożyło, by do końca git już było By marzenie się ziściło, żeby każdy mógł to przyjąć surowce wtórneNie smucić się, powrócić do nas, śpiewać to, nucić SLU, 06 już do końca tak być musi   Z roku na rok starszy, ale duchem wciąż jak dzieciak odpady niebezpieczneJuż nie chce mi się czekać, za złem świata uciekać Zagrożenie sam dla siebie, oto ja, ta wsza Niekontrolowana pchła co pod prąd wciąż wbija recyklingWciąż przepita szyja wciąż hece wywija Wciąż skurwieli dobija, a najbliższych wciąż wspiera Oto gadka szczera jeśli jeszcze żeś nie załapał odbiór odpadówTu mija dziesięć lat nadal mam młodzieńczy zapał Debiut fonograficzny, wstecz dekadę, bieda precz Bieda zła rzecz, nie chcę tej kurwy mieć odpadyI żeby nie wiem co, nie chcę tu głupoty palnąć Ale biedy niczym kurwy, do domy nie dam przygarnąć Życia nie znałem, biedak nie wie co to życie utylizacjaWierzycie, sami wiecie, że do dupy z takim życiem Nie utonąć w zachwycie, bez szans na takie harce półka łazienkowaPrzysięgałem przed Bogiem, że nie skończę jak ci w Barce Anonimowe wsparcie, kto dawał wszy żarcie Mowie o tym otwarcie, masz więcej, oddaj wieszak łazienkowySam nie zeżresz, nie chowaj, nie chomikuj, nie noraj Podziel się z tym, co nic nie jadł od wczoraj Jak nie to kurwo konaj, do tych wierszy się przekonaj uchwyt do papieru toaletowegoJesteś swój, łapiesz moment swego życia pejzoner Już nie chwytam się brzytwy, bo po prostu nie tonę Nie chwytam się brzytwy, bo po prostu nie tonę   mydelniczkaŻeby nasz rap nie zginął, żeby się szczęśliwie żyło, Żeby luxu było kilo, żeby nasz czas nie przeminął, Żeby papier był nie bilon, żeby wciąż tu była miłość, wyposażenie łazienekŻeby syf każdy pominął, żeby zwyciężyło stilo Żeby nam się ułożyło, by do końca git już było przeciskiBy marzenie się ziściło, żeby każdy mógł to przyjąć Nie smucić się, powrócić do nas, śpiewać to, nucić SLU, 06 już do końca tak być musi   zawiesia łańcuchoweI były takie dni, że na nic nie było sił Że człowiek był bezsilny i w tej bezsilności gnił Nie liczyłem na cuda, czy wierzyłem ze się uda zawiesia pasoweŚmiałem się z filmów, w których ludziom się odmieniał Parszywy los, z dnia na dzień bo w realu, dzień w dzień Widziałem co innego, wiem, że wiesz o co mi biega zawiesiaWiedział też każdy kolega, już w czasach podstawówki Obdarci, biedni, lecz bystrzaki, nie półgłówki Miałem co innego w planach, bez drugiego śniadania szkicownikiZ książka pod pachą, uciekałem w świat marzeń Od złych, codziennych zdarzeń, do domu nie spieszno wracać Waldas znów leczy kaca, wyniszczała go praca passepartoutNie chcąc uczyć się w hałasach, chłonę życie na streecie Od początku, już do końca, nieśmiertelne Jeżyce Spróbuj znaleźć dziewice, dokładnie dziesięć lat temu drewno klejoneWiedziałem że w tym jestem, nie bez powodu, celu Więc inaczej niż wielu znanych mi rówieśników Wciąż przy głośniku, z kartką w zeszyciku chodnikiZapisywałem bełwy, że bronx, bronx bez przerwy Na życie pazerny miałem już zszargane nerwy 24.03.06 on odszedł, a ja jestem na swoim dywanyZe slumsów mały książe, z kupa długów, czy zdąrzę Wyprawiliśmy pogrzeb, i weź tu pomyśl mądrze I gdzie znów byłeś Boże dywanW chacie mam zmrok, znów odcięli mi prąd Wole ulicy jazgot, o tej porze w dół fiasko Czas wyruszyć na miasto, czy chciałem tam siać zło paleciakiJak ja takimi gardzą, miałem wybór, nie bardzo Czy bałem się patrząc, dziś na to z perspektywy Pozbawiony miłości, byłem w chuj nieszczęśliwy narzędzia ręczneTo był mój ostatni dzwonek, na bycie w świecie żywych Ostatni dzwonek, na bycie w świecie żywych   Żeby nasz rap nie zginął, żeby się szczęśliwie żyło, stacja diagnostycznaŻeby luxu było kilo, żeby nasz czas nie przeminął, Żeby papier był nie bilon, żeby wciąż tu była miłość, Żeby syf każdy pominął, żeby zwyciężyło stilo smarownicaŻeby nam się ułożyło, by do końca git już było By marzenie się ziściło, żeby każdy mógł to przyjąć Nie smucić się, powrócić do nas, śpiewać to, nucić SLU, 06 już do końca tak być musi   nussbaumPraca, pasja, fart, trochę talentu Oto wszystkie tajniki Rysiowego patentu Kopalnia mętu Kozak był tylko z nazwiska Ale nigdy nie zapomnę, tego prześmiesznego pyska wyważarkaUpadł wydawca, artysta, patrząc na to przez pryzmat Następstw i zdarzeń, czy to jedno i to samo 96 od tego roku z rapu zarabiam siano diagnostykaWcześniej pakowałem w ten interes cały szmal By ten syf na demach grał, na ulicach był szał Wszędzie docierała, moja plugawa mowa texaNiecenzuralne słowa, mój świat zdarzył zwariować Wielu z was już tu nie ma, kilku szybciej chłonie ziemia Zapomniana dzielnica i nic się nie zmienia Poza tym, że mi wyszło a ty nie szykuj dla mnie noszy podnośnikDobrze wiesz, że 5 lat temu nie dałbyś za mnie 5 groszy Nie czuj się przez to gorszy, bo kiedyś byłeś lepszy wyposażenie warsztatówJa nie będę triumfował, głupot nie będę pieprzył A do ciebie skarbie jedno, gdybym mógł cię przekonać Może gdybym cofnął czas, zechciałaś byś mnie pokochać   Żeby nasz rap nie zginął, żeby się szczęśliwie żyło, owiewki samochodoweŻeby luxu było kilo, żeby nasz czas nie przeminął, Żeby papier był nie bilon, żeby wciąż tu była miłość, Żeby syf każdy pominął, żeby zwyciężyło stilo owiewkiŻeby nam się ułożyło, by do końca git już było By marzenie się ziściło, żeby każdy mógł to przyjąć Nie smucić się, powrócić do nas, śpiewać to, nucić SLU, 06 już do końca tak być musi

Posted at 01:19 am by rowery

 

Leave a Comment:

Name


Homepage (optional)


Comments




Home